Archiwa tagu: zalany iPhone

Gwarancja w serwisie iPhone

Ten wpis będzie dotyczyć naszego serwisu iPhone (Apple) ale także ogólnych zagadnień związanych z serwisami ogólnie.

Każda naprawa, każda tak na dobrą sprawę usługa – fakt jej wykonania zakłada przynajmniej dwustronne porozumienie – najpierw formę umowy a następnie samo wykonanie usługi. Przed wykonaniem usługi strony „dogadują się”, omawiają szczegóły wykonania usługi – jest tutaj pewna doza zaufania, można powiedzieć, że zaufanie jest tutaj bardzo istotnym elementem, który ma ostatecznie wpłynąć na fakt zlecenia lub nie wykonania usługi.

W serwisie urządzeń elektronicznych – np. serwisie Apple – iPhone, iPad, wykonanie usługi wiąże się z ingerencją w skomplikowany układ elektroniczny. Nie zawsze będzie to prosta wymiana modułu. Niekiedy serwis zmuszony jest ingerować w układy na płycie urządzenia, wymieniać scalaki, ratować zniszczone ścieżki. Często naprawa jest skomplikowana, złożona, wymagająca specjalistycznej wiedzy i dużego doświadczenia a także ostrożności i wyczucia.

Jest też tak, że nie zawsze możemy być pewni końcowego efektu – oto bowiem np. w przypadku zalanego sprzętu – wstępnie uda się przywrócić go do życia – np. zalany iPhone, zalany kawą czy colą – po naprawie ożył, już włącza się, działa… a jednak po kilku dniach przestaje… Niestety czasem jest tak, że nawet najlepszy serwis i najlepsi serwisanci na świecie nie będą w stanie wyjaśnić pewnych zjawisk.

Gwarancja. Odpowiedzialny serwis.

Odpowiedzialny serwis różni się od „byle jakiego” tym jak potrafi zachować się w sytuacji naprawdę trudnej. Nie jest sztuką przyjąć do naprawy sprzęt od klienta, naprawić go zabrać pieniądze a następnie zapomnieć o sprawie. Najważniejsza jest odpowiedzialność. Odpowiedzialność za to co robimy jak działamy. Przykładowo nasz serwis Apple z założenia nigdy nie odpuszcza tematów trudnych – staramy się wręcz w jakimś sensie traktować klienta z reklamacją – priorytetowo gdyż zdajemy sobie sprawę jak istotne jest to aby wypełnić wszystko to co do nas należy. I nie chodzi tu już nawet o tak zwane dobre imię serwisu, chociaż ono też jest ważne. Idzie tutaj tak naprawdę o moralność – albo posiada się kręgosłup moralny… albo nie. My zdecydowanie go posiadamy i tego samego życzymy innym serwisom.

Na co zwrócić uwagę?

Warto przy oddawaniu sprzętu do serwisu zapytać się o wszelkie aspekty związane z gwarancją, tzn. czy w ogóle ona jest, na jak długo jest udzielana, co w przypadku zalanego sprzętu (zazwyczaj serwisy nie udzielają gwarancji na naprawy zalanego sprzętu!!!). Ważna będzie tutaj rozmowa – czy to telefoniczna, czy osobista czy też nawet mailowa deklaracja – otrzymajmy deklarację od serwisu, który przyjmuje nasz sprzęt do naprawy – otrzymajmy deklarację, że w przypadku komplikacji zachowa się on odpowiedzialnie… Od deklaracji do realizacji jest też daleka droga ale bądźmy przynajmniej świadomi tego, że dobry serwis to taki, którego misja nie kończy się na zabraniu od nas pieniędzy.

iPhone zalany wodą morską

W okresie wakacyjnym do naszego serwisu zaczęły trafiać liczne urządzenia zalane woda morską. Jest z nimi pewien zasadniczy problem – poziom dewastacji elementów oraz ścieżek jest bardzo wysoki. Wynika to z niszczącej dla elektroniki siły wody morskiej. Udaje nam się przywracać uszkodzone w ten sposób urządzenia do życia jednak zalanie wodą morską w odróżnieniu od zalania zwykłą wodą znacznie utrudnia naprawę i zmniejsza szansę na jej powodzenie. Co możemy zalecić naszym klientom?

Oczywiście natychmiastowe zgłoszenie się do nas z uszkodzonym urządzeniem (lub do innego serwisu ale należy wtedy wyraźnie informować, że sprzęt jest zalany i że zależy nam na bardzo szybkiej interwencji).

Jeżeli jesteśmy oddaleni od cywilizacji istnieje możliwość wysyłki sprzętu do serwisu – jeden telefon do nas i sami przyślemy kuriera na własny koszt!

Jest jednak pewna rzecz, która należy wykonać natychmiast po zalaniu wodą morską naszego iPhone’a – należy go natychmiast po zalaniu wypłukać w zwykłej kranówce. Tak właśnie – dokładnie wypłukać z wody morskiej. Dzięki takiemu zabiegowi nasz aparat zwiększy znacznie swoje szanse na przeżycie gdyż działać na niego będzie woda z kranu zamiast agresywnej wody morskiej. Wybieramy tym samym mniejsze zło ale zwiększamy dzięki temu szansę na naprawę.

Specyfika naprawy zalanego iPhone’a

Zamoczyłeś swojego iPhona? Postanowiłeś go samodzielnie osuszyć i uznałeś, że nic się nie stało a on po pewnym czasie przestał normalnie funkcjonować… Czemu tak się stało? Rzecz w tym, że elektronika nie lubi wilgoci. Nawet jeśli uda nam się uruchomić zalany sprzęt to niestety wilgoć będzie dla niego niszcząca w funkcji czasu.

Jak więc należy się zachować? W pierwszej kolejności faktycznie należy usunąć z aparatu możliwie dużą ilość cieczy. Można tego dokonać wytrząsając wodę, herbatę, piwo, wino, colę z wnętrza naszego urządzenia. Kolejnym etapem byłoby wyjęcia akumulatora… ale w przypadku iPhona jest z tym pewien problem. Należy więc niezwłocznie skontaktować się z serwisem. Jeśli stwierdzamy, że serwis nie specjalizował się w podobnych naprawach a otworzy dla nas nasz sprzęt prosimy aby koniecznie odłączony został możliwie szybko akumulator.

W przypadku wszelkich usterek powstałych w wyniku zalania kluczowy dla nas jest czas. Układy scalony, BGA, elementy pasywne, aktywne, złącza – niszczeją, korodują – poddane działaniu wilgoci. Od tego jak szybko zareagujemy zależy czy uda nam się uratować nasz sprzęt. Jeśli zareagujemy szybko – być może sprawa zakończy się jedynie rozebraniem sprzętu, wymyciem płytki w myjce ultradźwiękowej i ostatecznej ocenie sprawności aparatu po naprawie. Może jednak okazać się, że zapuściliśmy nasz sprzęt na tyle, iż należy już niestety wymieniać poszczególne podzespoły. Jest to już operacja znacznie trudniejsza, bardziej złożona.

Chociaż tekst miał być związany z zalaniem iPhona to jednak tak samo odnosi się do niego zalany iPad, iMac, Macbook, Macbook pro, mac mini i wszelkie inne sprzęty marki Apple…  i nie tylko. Bowiem wszystkie urządzenia elektroniczne, szczególnie te współczesne zbudowane są w podobny sposób. I na dobrą sprawę, z wielu względów – daleko im do niezawodności i odporności na usterki. Na szczęście nauczyliśmy się te ostatnie skutecznie usuwać.